niedziela, 22 marca 2020



Mówienie prozą...


CZAS NIEOKREŚLONY. ZAPISKI Z CZASÓW EPIDEMII.


ODSŁONA PIĄTA: PODRÓŻ DO NIEPAMIĘCI.


Czytam post na Facebooku mojej współsiostry z Broniszewic, Elizy Myk: A co z naszymi niepełnosprawnymi chłopcami?! Czy Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej myśli o tych ostatnich, bezbronnych, niepełnosprawnych?! Jak zawsze chronieni są tylko nauczyciele i dzieci szkolne! Żadne ministerstwo nie pomyślało o bezbronnych niepełnosprawnych, chorych w domach pomocy społecznej. W jaki sposób przeprowadzić prewencyjną kwarantannę w takich miejscach? Nie ma rozwiązań dla pracowników, którzy przychodzą do pracy z zewnątrz…  Rodzi się myśl porażająca jak olśnienie: a co, gdybym pojechała do pomocy w opiece nad niepełnosprawnymi dziećmi do Domu Chłopaków w Broniszewicach?
Działam szybko. Na drugi dzień jestem już spakowana i jedziemy naszą szczelnie zamkniętą skodą do Wielkopolski. Nie zatrzymujemy się nigdzie po drodze, więc podróż po pustych drogach zajmuje nam 3 godziny. Wraz ze mną jadą dwie inne siostry, Damiana i Barbara, tylko one do innego naszego ośrodka w Mielżynie.
To najlepsze miejsce na czas kwarantanny. A może w ogóle na każdy czas. Szansa, żeby odkryć na nowo to, co jest najważniejsze w byciu człowiekiem: miłość, czułość, zadziwienie światem. Szansa na niepamięć o wszystkim, co odbiera nadzieję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz