Mówienie
prozą…
CZAS NIEOKREŚLONY. ZAPISKI Z CZASÓW EPIDEMII.
ODSŁONA
CZWARTA: SPICHLERZE.
Apokaliptyczna cisza. Nagła
nadwyżka czasu, z którą nie wiem, co zrobić. Poczucie, że straciłam kontrolę
nad własnym życiem. A potem refleksja: przecież cały świat stracił kontrolę.
Cały świat się przymusowo zatrzymał. Cały świat milczy z bezradności. Tysiące
planów wzięło w łeb. Tysiące odwołanych spektakli, w które ktoś włożył nie
tylko czas i energię, ale często grube nakłady finansowe. Tysiące książek,
które miały mieć swoje huczne premiery… Nie mówiąc już o zaplanowanych
wycieczkach zagranicznych, imprezach w lokalach, ślubach, chrzcinach,
komuniach, wymarzonych osiemnastkach, masowych koncertach, wydarzeniach
sportowych… A rekolekcje? Kursy Nowej Ewangelizacji? Diecezjalne Spotkania
Młodych? A przygotowanie dzieci do Pierwszej Komunii i bierzmowania, również w
naszej parafii? A Euro 2020? A Eurowizja? A…?!
Jestem zaledwie
trybikiem w wielkiej maszynie pędu. Maszynie, w której właśnie coś się zepsuło
i stanęła.
Przypomina mi się
przypowieść o bogaczu, który gromadził w swoich spichlerzach zboże DLA SIEBIE.
Żeby móc jeść, pić i używać. Ponieważ się nie mieściło, zaplanował wyburzenie
spichlerzy i wybudowanie nowych, większych. Ewangelista pisze: Lecz Bóg rzekł do niego: "Głupcze,
jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś
przygotował?" Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi
dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem. (Łk 12, 20 – 21).
Skarby, które mam –
pasję teatralną, wrażliwość na sztukę, dar pisania – otrzymałam od Boga PO COŚ.
Dla innych, Żeby nieść nadzieję. Jeśli zamknę to wszystko w spichlerzu własnego
egoizmu i nie popatrzę na rzeczywistość szerzej, to nawet moje najlepsze
książki i najbardziej powalające premiery będą nic niewarte. Bo Bóg „żąda mojej
duszy” czyli walczy o pierwsze miejsce w moim życiu. Tylko wtedy to życie
będzie pełne, piękne i twórcze, niezależnie od tego, czy jest pokój, czy wojna,
czas spektakularnych sukcesów czy apokaliptyczna kwarantanna. Jeśli mam Jego,
to żaden koronawirus mi tego skarbu nie odbierze, lecz jeśli Go zgubię, to może
się okazać, że wszystkie moje osiągnięcia są jak śmieci…